Internet rozwija się zbyt szybko, jak na naszą prawną mentalność. Państwa członkowskie Unii Europejskiej próbują walczyć z tzw. piractwem, czyli rozpowszechnianiem muzyki i filmów w internecie. Na szczęście dla internautów problem pobierania z sieci nielegalnych plików z muzyką czy filmami nie jest uważany przez większość państw za istotny, szczególnie w obliczu kryzysu ekonomicznego.
Najprawdopodobniej z uwagi na powszechność zjawiska, pobieranie plików z internetu nie będzie traktowane przez internautów jako kradzież. Nie istnieje też społeczny nacisk na zwalczanie darmowego korzystania z plików muzycznych i filmów pochodzących z internetu. To zapewne zmieni podejście prawa do tego zjawiska.
Nie dziwi fakt, że Wielka Brytania jest kolejnym krajem, który nie dołączy do krajów ustawowo walczących ze swoimi internautami, którzy pobierają nielegalnie pliki z muzyką i filmami. Rząd uznał, że ustawa byłaby zbyt skomplikowana. Jak się ocenia, 7 milionów brytyjskich internautów wymienia się piłkami w internecie.
Popularity: 20% [?]

Australijski Sąd Najwyższy zadecydował, że Facebook – internetowy portal społecznościowy – jest odpowiednim kanałem dostarczania dokumentów prawnych oskarżonym, których miejsca pobytu nie można ustalić. Precedensowa sprawa dotyczyła klienta, który przez dłuższy czas uchylał się od spłacania kredytu. Pomimo wielokrotnych starań, komornicy nie mogli dotrzeć do oskarżonych osobiście. Wobec czego, wpisali adres e-mail dłużnika na portalu internetowym Facebook.n Pokazała się im strona profilu, a sąd dał się przekonać, że Facebook stanowi na tyle skuteczną formę powiadomienia, że można ją uznać za osobiste doręczenie. Australijscy prawnicy przewidują, że sieć społecznościowa Facebook i podobne staną się niebawem nowym sposobem docierania do dłużników.
Popularity: 16% [?]